Syndrom DDA.

Kiedy w czterech ścianach domu dzieje się źle, czasami umyka ta przykra świadomość, że dziecko (lub dzieci) nie jest tylko biernym obserwatorem, lecz niestety czynnym uczestnikiem zdarzeń, ponieważ całe zło wywiera na nim jakiś wpływ. Alkoholizm w rodzinach to przerażająco powszechny problem, na który łatwiej przymknąć oko czy po prostu niewiele mówić. Tym bardziej rzadko wspomina się o syndromie DDA.

Kim są DDA?

Dorosłe dzieci alkoholików, bo tak należy odczytywać ten skrót, to osoby, które wyniosły spory bagaż doświadczeń z dorastania w chaosie spowodowanym obecnością alkoholu. Życie z alkoholikiem pod jednym dachem zawsze odciska swoje piętno, a problemy u dziecka, które rodzą się w takim patologicznym środowisku, mogą dawać o sobie znać nawet do końca życia.

I to jest w tym wszystkim najgorsze, ponieważ DDA miewają ogromne trudności w dostosowaniu się do społeczeństwa. Nie dysponują odpowiednimi umiejętnościami, a jedyne, co dobrze im wychodzi, to odgrywanie konkretnych roli.

Typy DDA

Może udawać bohatera, czyli kogoś, kto nie martwi się o siebie, lecz o innych. Troszczy się o matkę czy młodszą siostrę, ochrania przed ojcem alkoholikiem, natomiast w chwilach spokoju robi wszystko, aby wyćwiczyć się na różnych płaszczyznach. Czuję potrzebę bycia najlepszym.

Zdarza się też, że DDA bardziej przejmuje się atmosferą, jaka panuje w domu. Wówczas próbuje za wszelką cenę ją polepszyć, np. opowiada żarty, stara się rozładować złe emocje domowników, jest skory do błaznowania.

Albo z drugiej strony dziecko alkoholika może być zupełnie wycofane, niechętne do jakiejkolwiek interakcji i zdecydowanie unikające kłótni. Boi się gwałtownych reakcji, podniesionych głosów oraz wszelkiej krytyki.

Podobnie ma ktoś, kto uważa się za tzw. kozła ofiarnego, bo czuje, że całe zło jest wyłącznie jego winą. Chociaż w tym wypadku bierność najczęściej znika pod nagłym przypływem buntu.

Pomyśleć, że wszystko byłoby z nimi normalnie, gdyby nie uzależnienie rodzica od alkoholu.